Wsparcie nas

"Po 40-tce doceniasz nie metry kwadratowe, a wolność". Rodzina zdecydowała nie brać kredytu hipotecznego w Polsce i mieszka w kontenerze

Aleksey i Alena trzy lata temu musieli przeprowadzić się z Białorusi do Polski. Kiedy stanęli przed wyborem mieszkania, postanowili nie zaciągać kredytu hipotecznego, a kupić działkę i zamieszkać w kontenerze. Historię relacjonuje Złoty Dzik.

"Po 40-tce doceniasz nie metry kwadratowe, a wolność". Rodzina zdecydowała nie brać kredytu hipotecznego w Polsce i mieszka w kontenerze

Aleksey i Alena trzy lata temu musieli przeprowadzić się z Białorusi do Polski. Kiedy stanęli przed wyborem mieszkania, postanowili nie zaciągać kredytu hipotecznego, a kupić działkę i zamieszkać w kontenerze. Historię relacjonuje Złoty Dzik.

— Nie mamy już dwudziestu lat. Na Białorusi mieliśmy mieszkanie, mienie, uporządkowane życie. Ale okoliczności sprawiły, że musieliśmy wszystko sprzedać. Sprzedawaliśmy szybko i niezbyt korzystnie. Za uzyskane pieniądze mogliśmy sobie pozwolić na kupno kawalerki pod Warszawą bez remontu, ale to nam zupełnie nie odpowiadało, — mówi Alena.

Dlaczego kontener

Rodzina otrzymała pozwolenie od MSWiA i kupiła działkę. Następnie głównym zadaniem było jak najszybciej pozbyć się drogiego wynajmu. Wtedy zdecydowali się postawić dom z kontenera i przeprowadzić się.

— Sytuacja była tak trudna, że podczas gdy ja byłam w depresji, mąż przyjął na siebie cały ciężar. Aby rozpocząć budowę na działce, potrzebny był kredyt hipoteczny. To jest tysiąc dolarów za wynajem plus półtora tysiąca na kredyt — praktycznie cały nasz dochód. Dlatego postanowiliśmy rozwiązać kwestię wynajmu i przeprowadzić się na własną działkę, — mówi Alena.

Rodzina uważa, że kontener to nie tylko dom, ale również inwestycja, ponieważ można go przewieźć gdziekolwiek.

— Być może będziemy mieszkać we Włoszech. A może kiedyś znowu na Białorusi. Wszystko jest możliwe, — mówi Alena.

Jak wybierali kontener

Kontenery w Polsce sprzedawane są na OLX, można ich szukać w magazynach i w ogłoszeniach.

— Każdy kontener ma swój paszport: rok, historię, ile razy przepłynął morze. Najdroższe są te, które przepłynęły morze tylko raz. Różnica w cenie może sięgać kilku tysięcy dolarów. Plus do podanej ceny zawsze trzeba dodać 23% VAT, — mówi Alena.

Według niej, dobre kontenery rozchodzą się szybko, zwłaszcza jeśli są bez wad i wgnieceń. Dlatego rodzina szukała takich, w których wgniecenia były po tej stronie, gdzie planowano wycięcia na okna i przegrody. Ostatecznie udało im się kupić dwa trzyletnie kontenery za 17 300 złotych.

O komentarzach i «normalności»

Aleksey mówi, że w mediach społecznościowych często pisano do nich, że są «żebrakami», «zwariowali», «nie stać ich na normalny dom».

— Tylko są dwa fakty. Pierwszy: już wcześniej budowaliśmy zwykłe domy i mieszkaliśmy w mieszkaniach. Wiemy, jak to się robi. Drugi: po czterdziestce zaczynasz cenić nie metry kwadratowe, a wolność. Kredyt hipoteczny na 20-30 lat «jak u ludzi» dla nas to jest niestabilność i zależność. To są dekady pracy dla ścian, które, jak pokazało życie, można stracić w jeden dzień, — mówi mężczyzna.

A co Wy o tym myślicie? Mieszkanie w kontenerze — w porządku czy obciach?

Kupili dom w Polsce bez paszportu — historia długa na 8 miesięcy, dużo niespodzianek (a swoją drogą, czy można go potem sprzedać?)
Kupili dom w Polsce bez paszportu — historia długa na 8 miesięcy, dużo niespodzianek (a swoją drogą, czy można go potem sprzedać?)
Na ten temat
Kupili dom w Polsce bez paszportu — historia długa na 8 miesięcy, dużo niespodzianek (a swoją drogą, czy można go potem sprzedać?)
Czytaj także
"Po 40-tce doceniasz nie metry kwadratowe, a wolność". Rodzina zdecydowała nie brać kredytu hipotecznego w Polsce i mieszka w kontenerze
"Po 40-tce doceniasz nie metry kwadratowe, a wolność". Rodzina zdecydowała nie brać kredytu hipotecznego w Polsce i mieszka w kontenerze
Aleksey i Alena trzy lata temu musieli przeprowadzić się z Białorusi do Polski. Kiedy stanęli przed wyborem mieszkania, postanowili nie zaciągać kredytu hipotecznego, a kupić działkę i zamieszkać w kontenerze. Historię relacjonuje Złoty Dzik.
"Przyniosłam 10 tys. złotych. A oni nie przyjęli". Trzy historie o polskim urzędzie skarbowym
"Przyniosłam 10 tys. złotych. A oni nie przyjęli". Trzy historie o polskim urzędzie skarbowym
W Polsce można przyjść do urzędu skarbowego z pieniędzmi i chęcią zapłaty podatków, ale wyjść z odmową. Można przez dwa lata starać się o rejestrację dla celów VAT i napotkać wymagania niezgodne z prawem, a zgodne z wewnętrznymi zasadami skarbówki. Można też zapytać, jak płacić podatki od kryptowalut — i usłyszeć: «A jak Pan/Pani myśli?». Złoty Dzik zebrał historie czytelników  o absurdalnych interakcjach z polskim systemem podatkowym.
„W zeszłym miesiącu przez trzy dni jadłem zupki instant” — dlaczego specjalista IT żyje od wypłaty do wypłaty, zarabiając 14 tys. euro?
„W zeszłym miesiącu przez trzy dni jadłem zupki instant” — dlaczego specjalista IT żyje od wypłaty do wypłaty, zarabiając 14 tys. euro?
„W zeszłym miesiącu przez trzy dni jadłem zupki instant” — dlaczego specjalista IT żyje od wypłaty do wypłaty, zarabiając 14 tys. euro?
Historia Aleksieja opowiedziana przez kanał o finansach w Polsce Złoty Dzik.
Pracownik IT nie otrzymał wizy, mimo pracy i własnego mieszkania w Polsce
Pracownik IT nie otrzymał wizy, mimo pracy i własnego mieszkania w Polsce
Pracownik IT nie otrzymał wizy, mimo pracy i własnego mieszkania w Polsce

Chcesz przekazać ważne wydarzenie? Napisz do Telegram-bota

Główne wydarzenia i przydatne linki w naszym kanale Telegram