Można wyrzucić CV do kosza: rekruterzy już ich nie czytają
CV szybko tracą na znaczeniu. Rekruterzy coraz częściej przyznają, że po prostu ich nie czytają, ponieważ dzięki AI każdy może w ciągu kilku sekund wygenerować idealny dokument z modnymi sformułowaniami, edytować zdjęcie, a nawet oszukać podczas zadania technicznego. Expensify i Automattic w ogłoszeniach o pracę dla inżynierów wprost mówią, że CV nie jest potrzebne, a zamiast tego proszą o odpowiedzi na konkretne pytania lub inne sposoby udowodnienia swoich kwalifikacji, donosi Business Insider.
CV szybko tracą na znaczeniu. Rekruterzy coraz częściej przyznają, że po prostu ich nie czytają, ponieważ dzięki AI każdy może w ciągu kilku sekund wygenerować idealny dokument z modnymi sformułowaniami, edytować zdjęcie, a nawet oszukać podczas zadania technicznego. Expensify i Automattic w ogłoszeniach o pracę dla inżynierów wprost mówią, że CV nie jest potrzebne, a zamiast tego proszą o odpowiedzi na konkretne pytania lub inne sposoby udowodnienia swoich kwalifikacji, donosi Business Insider.
Uwaga przesuwa się z prestiżowych marek i dyplomów na rzeczywiste umiejętności i motywację. Gumroad na przykład prosi kandydatów o opisanie swoich projektów i oferuje płatny okres próbny trwający 4-6 tygodni. Według Michelle Volberg, CEO platformy rekrutacyjnej Twill, w ciągu ostatnich trzech miesięcy niektórzy pracodawcy częściej oferują płatne okresy próbne trwające nawet miesiąc. Badanie amerykańskiego National Association of Colleges and Employers wykazało, że 70% firm już korzysta z skill-based hiring — czyli priorytetowo traktuje praktyczne umiejętności, a nie dyplomy i staż pracy.
Problem nasilił się po 2022 roku, kiedy masowe zwolnienia w IT zamieniły rynek poszukującego pracy w rynek pracodawcy. Liczba aplikacji wzrosła, a rekruterzy zostali zasypani podobnymi zgłoszeniami. Sytuacja pogorszyła się wraz z rozpowszechnieniem AI — nawet automatyczne filtry nie są zbyt pomocne. Inżynierowie również używają AI do rozwiązywania testów kodowania, a firmy muszą wymyślać nowe sposoby weryfikacji kandydatów. LinkedIn zaczął stosować AI do dopasowywania profili i ofert pracy, zachęcając ludzi do wybierania bardziej odpowiednich ról zamiast masowego wysyłania aplikacji.
Zaufanie «idealnym» CV kosztowało już biznes. Założyciel startupu Vamo, Bolun Li, wspomina, jak zatrudniał studentów z Uniwersytetu Duke’a z bezbłędnymi CV, którzy w rzeczywistości «nie potrafili niczego zbudować». Jego nowa usługa wyszukuje programistów na podstawie rzeczywistych projektów na GitHubie. W ten sposób znalazł niedawnego absolwenta, nawet nie widząc jego CV. Absolwent bezskutecznie aplikował przez automatyczne systemy, ale wydawało mu się, że nie ma szans, mimo swoich umiejętności.
Równolegle nasila się trend tzw. «cichego zatrudniania». Według Jay T. O’Donnell, doradcy zawodowego z Work It Daily, firmy coraz częściej awansują już zatrudnionych pracowników lub szukają ludzi bezpośrednio przez LinkedIn i osobiste sieci kontaktów. Kandydatom radzi się publikowanie projektów, przemyśleń na temat branży, a nawet filmów, aby demonstrować swoje kompetencje i «człowieczeństwo». LinkedIn uruchomił funkcję weryfikacji umiejętności we współpracy z usługami AI takimi jak Descript, Lovable i Replit — system ocenia umiejętność pracy z narzędziami na podstawie faktycznego ich wykorzystania.
Indeed od pół roku testuje format, w którym kandydaci na początkowe stanowiska w handlu detalicznym i hotelarstwie mogą natychmiast przejść rozmowę online, jeśli rekruter jest dostępny. Ma to skrócić czas oczekiwania na odpowiedź i rozwiązać problem braku reakcji na aplikacje.
Jednak nowe podejścia nie gwarantują sprawiedliwości. Nie wszyscy udostępniają swoje projekty w sieci, nie wszyscy mają czas na budowanie wizerunku i networking, a płatne okresy próbne również nie są dostępne dla wszystkich. Hilke Schellmann, autorka książki «The Algorithm», ostrzega, że nawet cyfrowe wskaźniki stworzone w dobrej wierze mogą być stronnicze, jeśli nikt ich nie weryfikuje. Technologie mogą pomóc, ale bez przemyślanej i kompleksowej oceny kandydatów samo zatrudnianie nie stanie się sprawiedliwsze, nawet jeśli zrezygnujemy z CV.