Były szef Google X twierdzi, że AI podważy kapitalizm
Były szef Google X, Mo Gawdat, uważa, że sztuczna inteligencja wkrótce odsłoni «śmiertelną wadę» kapitalizmu, a system w obecnej formie tego nie wytrzyma.
Były szef Google X, Mo Gawdat, uważa, że sztuczna inteligencja wkrótce odsłoni «śmiertelną wadę» kapitalizmu, a system w obecnej formie tego nie wytrzyma.
Były szef Google X, Mo Gawdat, uważa, że sztuczna inteligencja wkrótce odsłoni «śmiertelną wadę» kapitalizmu, a system w obecnej formie tego nie wytrzyma.
Gawdat przez wiele lat pracował w firmach z sektora Big Tech; zajmował stanowiska kierownicze w Microsoft i w Google X. Uważa, że w obliczu wypierania ludzi z miejsc pracy przez maszyny, model ekonomiczny, na którym opiera się współczesny kapitalizm, zaczyna trzeszczeć.
«Samą podstawą kapitalizmu jest arbitraż kadrowy: zatrudnić cię za dolara i sprzedać efekt twojej pracy za dwa — to się skończy» — powiedział w wywiadzie dla Business Insider.
Jego zdaniem AI nie tylko automatyzuje poszczególne zadania — stopniowo eliminuje też potrzebę ludzkiej pracy, a z czasem — także ludzkich decyzji na masową skalę. A jeśli upada zatrudnienie, wynagrodzenia i konsumpcja, to upadają również filary, na których opiera się system.
Opiera się, według Gawdata, na zasadzie: płacenia ludziom mniej niż wynosi koszt wytworzenia produktu, sprzedawania drożej i zatrzymywania różnicy. Jest to możliwe, dopóki kluczowym czynnikiem jest ludzka praca. Ale w miarę jak maszyny będą wykonywać coraz więcej pracy, koszty produkcji będą spadać. «AI spycha koszt produkcji coraz bliżej zera» — mówi.
Jeśli koszty spadają niemal do zera, standardowe koncepcje ceny, zysku i niedoboru zaczynają działać inaczej. Problem w tym, że gospodarki nie da się utrzymać wyłącznie produktwnością. Jeśli ludzie nie otrzymują wynagrodzeń, nie mogą kupować towarów. A bez konsumpcji system się zatrzyma: «Bez konsumpcji nie ma gospodarki» — podkreśla.
Gawdat jest dość bezpośredni w swoich prognozach. Spodziewa się masowych fal bezrobocia — zarówno wśród pracowników fizycznych, jak i pracowników biurowych. Jego zdaniem zagrożeni są m.in. prawnicy, analitycy, pisarze i menedżerowie. «Dożyjemy czasów, gdy bezrobocie w niektórych sektorach osiągnie 20%, 30% lub nawet 50%» — mówi.
Jest sceptyczny wobec liderów cieszących się z cięć w imię efektywności: «Ci dyrektorzy generalni zapominają, że wcześniej czy później AI zastąpi także ich. AI jest lepsza od ludzi w wielu zadaniach — również w pracy CEO.»
Jeśli miejsc pracy gwałtownie ubywa, a system jest zbudowany wokół zatrudnienia, pojawia się pytanie: co dalej? Jego zdaniem, bez jakiejś formy gwarantowanego dochodu konsumpcja załamie się. A to oznacza, że państwa będą musiały przemyśleć, jak pieniądze krążą w społeczeństwie. «Będą musiały zapewnić ludziom jakiś dochód, aby wszystko nadal działało» — mówi.
Przy tym różne regiony, uważa Gawdat, przejdą tę transformację inaczej. Gospodarki zachodnie, mocno oparte na produktywności i indywidualnych osiągnięciach, mogą napotkać najpoważniejsze trudności.
Samej AI Gawdat nie uważa za zło. Inteligencja, jego zdaniem, jest neutralna — to potężne narzędzie bez własnej moralności. Niebezpieczeństwo pojawia się w okresie przejściowym, gdy bardzo silne systemy nadal działają zgodnie z logiką ludzkich motywacji — chciwości, konkurencji, walki o władzę. «Problem ludzkości dzisiaj to nie wzrost AI, ale wzrost AI w epoce, gdy moralność ludzkości jest na najniższym poziomie» — mówi.
W długiej perspektywie Gawdat dopuszcza nawet, że maszyny mogą podejmować bardziej racjonalne decyzje niż obecni politycy i liderzy korporacyjni — i to potencjalnie może uczynić system bardziej sprawiedliwym.
Kapitalizm w jego obecnej formie, zdaniem Gawdata, nie przetrwa, ale może być w tym coś dobrego. «To zaproszenie do zmian. A jeśli system (albo: społeczeństwo) się zmieni, otrzyma nie tylko szansę na przetrwanie, ale też na rozwój» — mówi.
Рэлацыраваліся? Цяпер вы можаце каментаваць без верыфікацыі акаўнта.