Wsparcie nas

„W ciągu trzech lat — trzecia fala zwolnień”. Jak pracuje się w polskim Booksy (tam też AI wszystko zepsuł)

Białorusin pracuje jako senior developer w Booksy, gdzie niedawno ogłoszono zwolnienia i zapowiedziano mocniejszy nacisk na narzędzia AI. Sprawdziliśmy, jaka panuje tam atmosfera i czy w ogóle warto wysyłać CV.

„W ciągu trzech lat — trzecia fala zwolnień”. Jak pracuje się w polskim Booksy (tam też AI wszystko zepsuł)

Białorusin pracuje jako senior developer w Booksy, gdzie niedawno ogłoszono zwolnienia i zapowiedziano mocniejszy nacisk na narzędzia AI. Sprawdziliśmy, jaka panuje tam atmosfera i czy w ogóle warto wysyłać CV.

Booksy to polska aplikacja i serwis do umawiania wizyt u specjalistów — na przykład fryzjerów czy stylistek paznokci. Platforma powstała w 2014 roku z inicjatywy Stefana Batorego i Konrada Howarda.

„Warszawskie biuro jest świetne, ale prawie nikt do niego nie przychodzi”

— Mieszkam w Polsce od 2019 roku, a w Booksy pracuję od 3 lat. Po prostu znalazłem ofertę w internecie i napisałem.

Pracuję w dziale zajmującym się płatnościami. Nikt nie robi problemu z tego, że jestem obcokrajowcem. Firma jest dość międzynarodowa — połowa pracowników to nie Polacy. W moim zespole są zarówno Ukraińcy, jak i Białorusini.

Generalnie widać, że nacisk kładzie się teraz na rekrutację z Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Mamy dość duże biuro w Hiszpanii, ale działają tam głównie działy sprzedaży i PM-owie — krótko mówiąc, management inżynieryjny.

Pracuję na B2B — przeszedłem na tę formę jeszcze w poprzedniej firmie i tak już zostało.

Benefity w Booksy są standardowe. Nawet na B2B masz płatne dni „urlopowe”. Są dni na „L4”, można wyrobić „Multisport” — słowem, niewiele różni się to od umowy o pracę.

Firma ma biuro w Warszawie. Wcześniej działało też biuro w Bielsku-Białej — gdy Booksy przejęło startup Versum, którego główna siedziba mieściła się właśnie tam. Okazało się jednak nierentowne i zostało zamknięte.

Warszawskie biuro jest świetne, ale prawie nikt do niego nie przychodzi. Ludzie pojawiają się tam tylko przy okazji jakichś zjazdów albo wewnętrznych wydarzeń. Obowiązuje polityka pracy zdalnej.

Jeśli chodzi o obciążenie pracą — nie powiedziałbym, że jest duże. Tak, dużo przepisujemy, bo projekt jest taki, że legacy code trzeba co jakiś czas odświeżać. Teraz mocno stawiamy na funkcje AI — integrujemy agentów i upraszczamy workflow. Ale i tak w tym obszarze jest jeszcze robota na lata.

Nadgodzin właściwie nie ma — są de facto zakazane, więc nikt za nie nie płaci. Jedyne wyjątki to backendowcy, którzy czasem mają nocne dyżury. Dostają za to dodatkowe dni wolne.

„Trzecia fala zwolnień w ciągu trzech lat”

Wynagrodzenia są, powiedzmy, rynkowe. Żadnych szczególnie wysokich dodatków. Wiem jednak, że istnieją różnice w zależności od formy zatrudnienia i kraju — bo różne przepisy, różne podatki. Na przykład w Wielkiej Brytanii można zarabiać więcej na tym samym stanowisku niż w Polsce.

Praca jest ciekawa, zadań nie brakuje. Projekt jest duży, ludzi sporo. Można się naprawdę dobrze rozwinąć — zwłaszcza teraz, jeśli chcesz wgryźć się w temat AI.

Czy warto wysyłać CV? Jak najbardziej. Ale znowu — jest ta nasza słynna niestabilność. Bo ogłoszone niedawno zwolnienia to nie pierwszyzna.

W ciągu trzech lat, które tu pracuję, to chyba już trzecia fala.

Przy poprzedniej, covidowej, zwolniono chyba połowę zespołu — przyszedłem na takie zgliszcza i od razu straszono mnie, że tu ciągle są zwolnienia. I faktycznie — były różne transformacje. W pewnym momencie firma postanowiła pozbyć się testerów i zastąpić ich „automatami”. A pisanie testów zrzucono na nas — frontendowców.

To ciągnie się już dwa lata i jakoś domknęliśmy podstawowe user flow. Nie powiem, że błędów jest mniej — od użytkowników wciąż coś wpada. Ale teraz jesteśmy nie tylko developerami, ale i prawdziwymi inżynierami.

Dla mnie główny problem to to, że management i pracownicy zdają się mówić zupełnie innymi językami — przepaść jest ogromna. Poza tym — trudno powiedzieć. Nam samym niewiele wyjaśniono. Wygląda na to, że firma szykuje się do wejścia na giełdę i pod to podkręca statystyki. No i dochodzi optymalizacja pod AI.

Najprawdopodobniej te zwolnienia były powiązane z półroczną oceną pracowniczą, w której sprawdzano m.in. to, jak korzystasz z AI — i kilka osób z niewystarczającym zaangażowaniem zostało zwolnionych. Z mojego zespołu odeszły trzy osoby, bo teraz nie można mieć za dużo backendowców w jednym zespole — maksimum to dwóch. I tak jakoś funkcjonujemy.

„Panuje chaos”

Dzik zebrał też kilka opinii o Booksy z portalu gowork.pl. Pamiętajcie — piszą je osoby, które zostały zwolnione. Trudno oczekiwać, że będą przychylne.

  • „Kolejna fala zwolnień. Najpierw «firma się rozwija», zatrudniają masę ludzi, tworzą całe nowe zespoły, a potem — zwolnienia… Powołali zespół Excellence, który bardziej przeszkadza niż pomaga, zmienili strukturę i teraz nikt nie wie, co, gdzie i jak! Po prostu wstyd! W tej firmie panuje niesamowity chaos! Ludzie, którzy naprawdę pracują z klientami, muszą jakoś lawirować między decyzjami «wyższych managerów», które są kompletnie pozbawione sensu!”
  • „Tyle już tu pracuję i jedyną rzeczą, której można się tu stabilnie spodziewać, są masowe zwolnienia. I za każdym razem to samo: najpierw rekrutują nowych ludzi — nie wiadomo po co i dla czego. Rozbudowują działy, bo trzeba wyrabiać wyniki, obiecują złote góry, a potem — bach i zwolnienie. Co więcej, zwalniają tych, którzy najbardziej wkładają serce w pracę, a pracownicy na wyższych stanowiskach, którzy nie wnoszą absolutnie niczego, spokojnie siedzą na swoich ciepłych posadkach i śmieją się w twarz tym, którzy przynoszą firmie pieniądze. Mam nadzieję, że Stefan w końcu za to zapłaci — za brak szacunku do ludzi, którzy przez lata budowali tę firmę i dzięki którym może teraz przebywać na wiecznych wakacjach. Nie zasługujesz na miejsce, które teraz zajmujesz”.
  • „Booksy na prawo i lewo opowiada o tym, jak ważni są dla firmy ludzie, ale prawda jest taka, że tam jedno kłamstwo goni drugie. Jednego dnia zasypują cię miłymi słowami, a następnego — zwalniają. Nikt nawet nie pofatyguje się, żeby powiedzieć ci o tym osobiście: po prostu dostaniesz maila — i zbieraj manatki. Totalny brak szacunku”.
  • „Kiedy przeglądam opinie i czytam o zwolnieniach w Booksy, robi mi się naprawdę smutno. Pamiętam tę firmę jeszcze z czasów biur na KEN-ie, na ulicy Łuckiej i biura w San Francisco. To było wspaniałe miejsce, pełne pomysłów, wartościowych ludzi i ciekawych koncepcji. Mniej więcej od 2021 roku wszystko zaczęło się zmieniać na gorsze. Firma straciła swój pierwotny charakter i duszę. Wydaje mi się, że gdzieś po przejęciu Versum wszystko zaczęło się psuć. Bardzo mi żal — wtedy naprawdę robiliśmy fajne rzeczy. Mimo że nie pracuję tu od wielu lat, wciąż kibicuję tej firmie i życzę jej sukcesu. Może to tylko nostalgia, ale wtedy to była naprawdę świetna firma. A może to była po prostu moja własna bańka — bańka managementu”.
«Ещё по-божески». Как уволили сотню разработчиков футбольного симулятора (хотя на ЧМ были большие планы)
«Ещё по-божески». Как уволили сотню разработчиков футбольного симулятора (хотя на ЧМ были большие планы)
Po temacie
«Ещё по-божески». Как уволили сотню разработчиков футбольного симулятора (хотя на ЧМ были большие планы)
Маму троих уволили из Lesta после декрета? «Посадили за комп без интернета в чужом отделе»
Маму троих уволили из Lesta после декрета? «Посадили за комп без интернета в чужом отделе»
Po temacie
Маму троих уволили из Lesta после декрета? «Посадили за комп без интернета в чужом отделе»
Czytaj także
Platforma dla freelancerów z najwyższej półki zwolniła prawie jedną trzecią personelu
Platforma dla freelancerów z najwyższej półki zwolniła prawie jedną trzecią personelu
Platforma dla freelancerów z najwyższej półki zwolniła prawie jedną trzecią personelu
"Najbardziej kosztownych, doświadczonych, efektywnych". EIS zwalnia 23% zespołu w Polsce — możliwe, że również w innych lokalizacjach
"Najbardziej kosztownych, doświadczonych, efektywnych". EIS zwalnia 23% zespołu w Polsce — możliwe, że również w innych lokalizacjach
W 2022 roku firma przeniosła pracowników z Białorusi.
„W ciągu trzech lat — trzecia fala zwolnień”. Jak pracuje się w polskim Booksy (tam też AI wszystko zepsuł)
„W ciągu trzech lat — trzecia fala zwolnień”. Jak pracuje się w polskim Booksy (tam też AI wszystko zepsuł)
„W ciągu trzech lat — trzecia fala zwolnień”. Jak pracuje się w polskim Booksy (tam też AI wszystko zepsuł)
Białorusin pracuje jako senior developer w Booksy, gdzie niedawno ogłoszono zwolnienia i zapowiedziano mocniejszy nacisk na narzędzia AI. Sprawdziliśmy, jaka panuje tam atmosfera i czy w ogóle warto wysyłać CV.
„Sąsiedzi całkiem normalni”. Programista sypia w polskiej noclegowni — mówi, że AI wielu do tego doprowadzi (są zdjęcia jedzenia)
„Sąsiedzi całkiem normalni”. Programista sypia w polskiej noclegowni — mówi, że AI wielu do tego doprowadzi (są zdjęcia jedzenia)
„Sąsiedzi całkiem normalni”. Programista sypia w polskiej noclegowni — mówi, że AI wielu do tego doprowadzi (są zdjęcia jedzenia)
Frontend developer Alex zwrócił się do warszawskiej „noclegowni”, gdy znalazł się w trudnej sytuacji życiowej. Opowiedział DZPK, jak ten system funkcjonuje.

Chcesz przekazać ważne wydarzenie? Napisz do Telegram-bota

Główne wydarzenia i przydatne linki w naszym kanale Telegram

Обсуждение
Комментируйте без ограничений

Релоцировались? Теперь вы можете комментировать без верификации аккаунта.

Комментариев пока нет.